W małym domku na Warmii powstawały równocześnie dwie łazienki. Jedna z prysznicem dla dzieci a druga, koniecznie z wanną – dla rodziców. Łazienki niewielkie metrażem miały nawiązywać kolorystycznie i klimatycznie do reszty domu i jednocześnie spełniać oczekiwania i marzenia każdego z domowników. Właściciele doceniają tradycję i lubią nowoczesność, dlatego w obu łazienkach zaprojektowano małe, białe płytki, takie jak niegdyś były w domach ich dziadków. Na części ścian pojawiły się tapety. W łazience rodziców z motywem lasu i ukochanych ptaków, w łazience dzieci – imitacja betonu. W łazience rodziców pojawiło się lustro w złotej ramie, tradycyjne, proste kinkiety i akcenty miedzi. W łazience dzieci lustro w czarnej ramie, proste zwisające lampy z ozdobnymi żarówkami, o które walczyły jak zawzięte kocięta „bo tak będzie ładnie”.
Dziś już wiem, że rodzice są bardzo zadowoleni z własnej łazienkowej przestrzeni, a dzieci… no cóż, wywalczone boczne światło może i ładnie wygląda ale nie spełnia do końca swojej funkcji /szczególnie jeśli chodzi o makijaż/. Aż chciałoby się powiedzieć: „A nie mówiłam” 😉





