Powrót do galerii

W każdym domu musi znaleźć się miejsce na kuchnię, łazienkę czy sypialnię. Ale są takie chwile, że chciałoby się zamknąć w maleńkiej choćby przestrzeni i zanurzyć w tym co się kocha. Tym razem było to marzenie o przestrzeni muzycznej. Maleńki pokoik, tuż przy salonie, w którym rodzice chcieli mieć miejsce, gdzie zanurzą się w muzykę tworzoną przez ich dzieci. To było główne założenie. Dodatkowym miała być przestrzeń biurowa. Po zapoznaniu się z marzeniami właścicieli, możliwościami przestrzennymi i zasłuchaniu się w muzykę płynącą z dusz wspaniałej rodziny przedstawiłam dwie koncepcje. Każda z koncepcji podzielona na strefy, w każdej coś wspólnego i coś odmiennego. Tak żeby było w czym wybierać, co miksować, nad czym się zastanawiać. Bo projekt to proces, a najbardziej twórczy jest zawsze etap koncepcji. Tym razem, tylko na koncepcji się skończyło, bo właściciele już wiedzieli jak dalej sobie z tym poradzić. Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tej przemianie. Dziękuję za zaufanie.

Koncepcja I

Koncepcja II