Cudowna rodzina zakochana w muzyce jazzowej, przyrodzie i kulturze, chciała stworzyć w swoim mieszkaniu pokój, który będzie „wisienka na torcie”. Istniejąca ściana z białych cegiełek koniecznie miała zostać na swoim miejscu. Inwestorzy chcieli aby na jednej przestrzeni zmieściło się miejsce do odpoczynku i spania dla gości, jadalnia, biuro i dużo kwiatów. Niestety mała powierzchnia, zbyt mała ilość światła przytłaczała ich, sprawiała, że nie mieli pomysłu, mieli tylko wielkie marzenia. Salon choć z pięknym dużym oknem i wyjściem na balkon miał bardzo małą ilością światła dziennego i źle zaprojektowane oświetlenie wewnętrzne. To było pierwsze zadanie jakie należało wykonać. Okazało się, że na balkonie jest drewniana przegroda oddzielająca nieco balkon od chodnika. Zamieniliśmy ją na przegrodę szklaną, mleczną i zaraz zrobiło się jaśniej. W salonie zaprojektowałam dużą ilość światła, nie po to tylko żeby olśnić właścicieli, ale żeby dać możliwości tworzenia klimatów właściwych do pory dnia czy sytuacji. Salon podzieliłam na kilka stref: strefę jadalnianą, wypoczynkową i biurową. Zamiast telewizora zamontowany został duży ekran i projektor telewizyjny. Na ścianie z cegiełek zawisły specjalnie wykonane płyty winylowe z okładkami ulubionych wykonawców. Na przeciw okna zamontowane zostało duże lustro optycznie powiększające pomieszczenie i jednocześnie odbijające wpadające światło dzienne. Komoda w godzinach pracy pełni funkcję biurka a fotel zamienia się w wygodne krzesło. Salon powiększyliśmy optycznie o duży balkon, na którym znajdzie się dodatkowy komplet wypoczynkowy i duża ilość kwiatów również zimozielonych.
Ten salon jest dowodem na to, że na małej przestrzeni można zmieścić naprawdę wiele funkcji.





